<7> 22.09.2018 - ZAKOŃCZENIE LATA JASTRZĘBIE ZDRÓJ - MUSIK LIVE - BLACK SEVEN ZONE - na imprezę zaprasza PG MC Jastrzębie Zdrój <7> 29.09.2018 - IN MEMORY PARTY WALEREK & MAX GREMIUM MC RADICALS - Musik Live, Grill & Drinks - CLUBHAUS BLACK SEVEN 67-200 Głogów ul. Rudnowska 76 - na imprezę zaprasza Gremium MC RAdicals
StartStart
ClubClub
PartyParty
ChaptersChapters
VideoVideo
Guestbook3Guestbook3
LinksLinks
IN MEMORYIN MEMORY
SUPPORTSUPPORT
ContactContact

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 


Podobno nie ma ludzi niezastąpionych, ale postać Walerka zadaje kłam temu powiedzeniu. Trudno znaleźć drugą osobę o takim sposobie bycia, odbiorze otaczającego świata i ludzi. Jego całe życie jest dowodem na jego wyjątkowość.

Walerek był bardzo dobrze znany w kręgach motocyklowych. Można powiedzieć, że urodził się na przedwojennym motocyklu. Jego pasją były weterany. Wielu pamięta jedną z jego pierwszych maszyn, motocykl zbudowany na bazie Junaka z tablicą rejestracyjną o treści: THE END, którą jeździł na zloty bez żadnych dokumentów. Pewnej zimy wpadł na pomysł, aby przejechać nim skute lodem Jezioro Sławskie. Pomysł swój zrealizował, pomknął na swoim Junaku ubrany w gumofilce i czapkę uszatkę przez lodową taflę ku wielkiemu zdziwieniu wędkarzy. Trzymanie się konwenansów i postępowanie według szeroko pojętych norm społecznych nigdy nie było jego mocną stroną. Potrafił wyjechać na siedem miesięcy na ryby, żyć w ziemiance, żywić się tylko tym, co złowił i złapał - z dala od cywilizacji, z dala od ludzi. Pytany o to, co przez pół roku robił sam w lesie, odpowiadał, że budował pułapki jak Rambo i dodawał, że nie działały. Nigdy nie brakowało mu poczucia humoru, potrafił w błyskawicznym tempie wymyślić niestworzone historie(kto zna opowieści o Jehudim Mieduchinie, Kuramasudzie i powstaniu stanu Dakota, ten wie o czym piszę), które potrafił rozbawić do łez.

Walerka poznaliśmy w 2000 roku. Razem z nim i kilkoma innymi osobami stworzyliśmy struktury klubu i w 2002 roku zostaliśmy supportem Gremium MC jako Bad Seven MC. Walerek pełnił w naszym klubie od 2004 roku funkcję security chiefa i świetnie spełniał się w tej roli. Być może powodem tego było to, że widział świat w czarno białych barwach, bez odcieni szarości – nie lubił kompromisów. Potrafił intuicyjnie wyczuwać wiele rzeczy i szybko poznawał się na ludziach. Zawsze powtarzał, że liczą się czyny a nie słowa.

Był tylko człowiekiem, nie był doskonały. Miał swoje wady, łatwo było go zdenerwować i czasami trudno było z nim wytrzymać, ale mimo tego miał bardzo wielu przyjaciół. Był człowiekiem szczerym, mówił co myślał i nie lubił ściemy. Nie odmawiał pomocy innym, a przyjacielowi oddałby przysłowiową ostatnia koszulę. Był ekscentryczny - to dobre określenie, ale mimo całej swojej „inności”, a może właśnie dzięki niej potrafił sobie zaskarbić sympatię prawie każdego. Nie wywyższał się, mimo swojej rangi i funkcji w klubie. Na imprezach zawsze miał czas, aby usiąść, porozmawiać się i napić dosłownie z każdym. Niektórzy przyjeżdżali na imprezy do naszego domu klubowego specjalnie po to to, aby zjeść pyszną karkówkę, przyrządzoną przez samego „Mistrza Waleriana”, jak go nazywaliśmy Znaliśmy go prywatnie i klubowo i jesteśmy z tego dumni.


GREMIUM MC 1% GŁOGÓW